Dania bezmięsne

Ziemniaczane kuleczki

24 stycznia 2018
Jump to recipe

Nie jestem zwolenniczką frytek ani żadnych tego typu dodatków, jednak przyznam, że czasem raz na rok, miło jest zjeść coś niezdrowego 😉 Też tak macie?

Dzisiaj ziemniaki w nieco innej formie – smażonych ziemniaczanych kuleczek. Jak byliśmy u rodziców na obiedzie, to mama zaserwowała nam takie ziemniaczki. Były całkiem dobre, pan mąż się zachwycał, więc nie pozostawało nic innego, jak odtworzyć je w domu.

Kulki fajnie chrupią a zarazem są miękkie.

No i jedyna trudność to dobranie odpowiedniej ilości mąki do ciasta. Ciasto powinno być zwarte, nieco luźniejsze niż ciasto na kopytka, ale ilość mąki jaką trzeba dodać, w dużej mierze zależy od ziemniaków jakich użyjecie. Część ziemniaków jest mączysta, w takim wypadku mąki dodajemy mniej. Najlepiej zacząć od połowy szklanki i w razie potrzeby dosypywać. Jeśli nie jesteście pewni, czy ciasto ma dobrą konsystencję, to warto usmażyć jedną kulkę testowo.

Trzeba uważać też na ilość oleju w jakim smażymy kuleczki. Nie może być go za dużo, bo zrobi się na zewnątrz skorupka, ale środek wypłynie. To będzie coś jak gotowanie bardziej w oleju niż smażenie. Czyli oleju dajemy tyle, aby swobodnie pływały kuleczki, coś mniej więcej jak przy smażeniu pączków.

Ja zwykle robię więcej kuleczek i je zamrażam lub odgrzewam w piekarniku następnego dnia. Aby nie wyszły nam suche kuleczki, to lekko pryskam je oliwą i posypuję dodatkowo przyprawą do ziemniaków jednej znanej firmy 😉 Zwykle nie używam mieszanek przypraw, ale ta naprawdę im się udała.

Jeśli lubicie, możecie dodać do środka natkę pietruszki lub startą cebulkę, ale dzisiaj podaję Wam jedynie podstawowy przepis i jak zwykle zachęcam do eksperymentowania.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.