Dania bezmięsne | Przetwory

Leczo z papryki i cukinii do słoika

5 września 2016

leczo do słoika

Lubię paprykę pod wieloma postaciami, nic dziwnego, że leczo też uwielbiam. Ponieważ zimową porą cena papryki jest dosyć wysoka, właśnie teraz, jesienią, robię sobie zapas leczo na zimę.

Wystarczy szybko podsmażyć kiełbaskę, pierś z kurczaka czy parówki ( bo są i tacy co jadają leczo z parówką), ugotować ryż, kaszę, makaron a nawet nie gotować i zjeść po prostu leczo z chlebem.

W lato, leczo ma u mnie nieco inną konsystencję, jest bardziej gęste. Takie do słoika, robię bardziej rzadkie, tak aby po przełożeniu do garnka, dodaniu kiełbaski i wspólnym duszeniu, nie przypalało się.leczo2

Nie wyobrażam sobie leczo z jednego rodzaju papryki. Byłoby zbyt nudne, jałowe. Dlatego u mnie w dużym garnku, w którym zwykle robię leczo, lądują zawsze minimum 3 kolory papryki – zielona, czerwona i żółta. O ile mam wolne ręce, żeby to wszystko naznosić do domu, to biorę również białą i pomarańczową.

Leczo z przepisu nie zawiera mięska, które dodaję tuż przed jedzeniem. Z prostej przyczyny, łatwiej uniknąć zepsucia. Ogólnie boję się trochę robienia słoików z mięskiem czy przy użyciu masła, bo tyle się o tym nasłuchałam…Z drugiej strony są osoby, które nie przejmują się, robią różne słoikowe konserwy i żyją 😉 Ja mimo wszystko zostaję przy swojej opcji. Dlatego w jednym garnku gotuję kaszę/makaron i w tym samym czasie w drugim podduszam albo pierś z kurczaka, albo smażę kiełbaskę i dorzucam warzywka ze słoika.

Nie podaję czasu duszenia papryk, bo wiem, że różne osoby wolą różne konsystencje i stopnie rozgotowania warzywek. Dobierzcie zatem czas duszenia, do swoich upodobań.

U nas, nie ukrywam,  leczo jest zwykle z makaronem. U męża w domu jadło się je z chlebem. A Wy jak jadacie leczo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *