Na zakwasie | Z drożdżami

Prosty chleb pszenny na zakwasie i/lub drożdżach

23 października 2018

Naszło mnie któregoś dnia na pieczenie chleba. Nie piekę chleba codziennie, ale powiedzmy raz w tygodniu. Postanowiłam upiec chleb, problem w tym, że godzina nie była już zbyt wczesna, a dobry i prawdziwy chleb, lubi sobie podrosnąć 😉 Zawsze jak przeglądam Instagram, zapisuję sobie ciekawe przepisy na chleb czy bułki, jednak jak przychodzi co do czego, to zwykle nie piekę z danego przepisu, a bo to za mało czasu, a bo to trzeba chleb nastawić dzień wcześniej, a ja przecież potrzebuję chleb na już. Szukałam i szukałam, z usypiającą Zośką na rękach i trafiłam na stronę KingArthurFlour. To strona producenta mąki, z wieeeeeeeloma genialnymi przepisami.

Szkoda trochę, że żaden rodzimy producent mąki, nie pokusił się na stworzenie czegoś podobnego. To co jeszcze jest super na ich stronie, to możliwość wyboru wagi/objętości produktu. W USA zwykle mierzy się wszystko na “cup”-sy, czyli ichnie nazwijmy “szklanki”, tylko o innej pojemności niż nasze. Na stronie KingArthur, możemy mierzyć sobie mąkę czy inne składniki i na cupsy i na gramy, bez konieczności korzystania z pomocniczych stron do konwersji miar.

Uffff. Rozpisałam się. W każdym razie stronę bardzo polecam, bo to skarbnica wiedzy i o pieczeniu i przepisów.

Teraz o samym przepisie. Jest bardzo prosty. Naprawdę prosty. Chleb możemy upiec na samym zakwasie, jeśli jednak nie jesteśmy pewni jego mocy, możemy dodać 1 lub 2 łyżeczki suchych drożdży lub też jeśli mamy mocny zakwas, to pieczemy chleb na samym zakwasie.

Z pszennym chlebem pieczonym na drożdżach jest jeden zasadniczy problem. Nie trudno upiec chleb na drożdżach, ale trudno upiec chleb dobry, który wytrzyma kilka dni i będzie i dobrze się kroił i dobrze smakował.

Z tego przepisu wychodzi baaardzo smaczny chleb, z dobrą skórką. Chleb, który dobrze smakuje i czwartego dnia i nie wysycha. Do środka możemy dodać dowolne dodatki – kminek, nasiona czy też suszone pomidory lub oliwki a nawet prażoną cebulę.

Genialnie pachnie i w czasie pieczenia jak i po wyjęciu z pieca.

Jeśli używamy samego zakwasu, chleb będzie rósł dłużej. Jeśli dodamy drożdży, czas wyrastania chleba nam się skróci.

Ciasto nie wychodzi zbyt zwięzłe. Jednak po wyrośnięciu i kilkukrotnym złożeniu, ładnie da się formować bochenek.

Ja piekę go w garnku żeliwnym, ale z powodzeniem ten prost chleb pszenny upieczecie również bez formy lub też np w keksówce.   W takim wypadku dobrze jest pamiętać o naczynku z wodą, które wytworzy nam parę wodną w piekarniku.

Only registered users can comment.

      1. Właśnie ciasto dałam do rośnięcia. Jest luźnej konstrukcji, czy tak ma być ? Czy jak piekę w keksówce to też trzeba ją nagrzać ?

        1. Jest luźne. Żeby można było formować bochenek trzeba go kilka razy złożyć (boki zakłądamy do środka), co powiedzmy 30 minut. Ma to sens, o ile pieczemy chleb w garnku czy tez na kamieniu. W przypadku pieczenia w keksówce, to nie nagrzewamy jej, a jedynie smarujemy tłuszczem, możemy posypać otrębami lub mąką. Chleb wyjdzie też dobry, ale będzie miał nieco inną fakturę i skórkę, bo pieczenia w garnku daje jednak inny efekt. Jak coś to można również piec w naczyniu żaroodpornym z pokrywką. A jeśli i tego nie mamy, to warto naparować piekarnik przed wstawieniem keksówki – spryskując wnbętrze spryskiwaczem z wodą lub wkładając do piekarnika naczynie z wodą.

          1. Hmmm, w przepisie nic Pani nie pisała o formowaniu,tylko aby do naczynia przełożyć i czekać aż urośnie. Poza tym, takie luźne ciasto raczej trudno formować.

          2. Hmm, ja zawsze szersze wskazówki umieszczam we wpisie, a nie w skrótowym przepisie. Trzeba odróżnić formowanie (nadanie finalnego kształtu), od składania. MOże trochę nie jasno napisałam w poprzednim komentarzu, ale chodzi o to, że jeśli ciasto jest bardzo luźne, to w trakcie wyrastania składa się kilkukrotnie (brzegi ciasta zbieramy je do środka), co spowoduje nieco zagęszczenie ciasta. W przypadku kiedy ciasto jest tylko luźne, to już samo wyrastanie spowoduje wzmocnienie siatki glutenowej i ciasto nie będzie już b. rzadkie, a kilkukrotne złożenie przed ostatecznym uformowaniem bochenka wychodzi chlebowi tylko na zdrowie i też poprawia konsystencję, co kiedyś wydawało mi się abstrakcją, ale po kilku próbach okazało się, że działa fantastycznie..
            Przed uformowanie bochenka, zwykle ciasto się składa, po to aby był lepszy i ładniejszy miąższ, ale też najzwyczajniej łatwiej uformować ładnie wyglądajcy bochenek.
            Nauka pieczenia chleba, to niestety eksperymenty, bo duże znaczenie ma rodzaj mąki jakiej używamy i nawet producent. Taka sama mąka od wielu producentów, zbiera różną ilość wody i inaczej będzie się zachowywać a więc i ciasto będzie mieć nieco inną konsystencję.
            Mam nadzieję, że cokolwiek rozjaśniłam a chleb i tak się uda, będzie tylko różnica w fakturze i wyglądzie/smaku skórki.
            Pozdrawiam

  1. Dziękuję za tak wyczerpująca odpowiedź. Od miesięcy piekę żytnie bochenki, co w porównaniu z pszennym to bułka z masłem. Musiałam mąki dodać aby wyformować, ale chyba poszło nieźle. Będę piekła w naczyniu żaroodpornym i mam nadzieję, że się uda. Pozdrawiam serdecznie ☺️

    1. Będzie dobrze 😉 Ogólnie to praktyka czyni mistrza. Trzeba sobie popróbować z ulubioną konsystencją czy mąką, przepisem. Dla mnie chleb żytni na zakwasie długo był tajemnicą i wyrzuciłam naprawdę sporo bochenków, bo zupełnie nie wyszły. Pszenne są zdecydowanie wdzieczniejsze do pieczenia, ale też mają wadę, że najlepsze są 1-2 dni po upieczeniu, a żytnie mogą leżeć i tydzień i je się z przyjemnością 😉 Pozdrawiam i życzę smacznego

  2. A proszę mnie jeszcze dopisać, jak piekę w naczyniu żaro z pokrywką, to temp 240 cały czas bez termoobiegu góra dół czy jak ? Czy po tych 40 min wyjąć chleb i położyć na kratce aby odpoczął ?

    1. Ja piekę bez termoobiegu no i trzeba pamiętać, aby na kilka minut zdjąć pokrywke, żeby się ładnie przyrumienił. Jeśli byłby zbyt blady, to wyjmuję i dopiekam na blaszce z piekarnika. Czasem lubię taki chleb porządnie wypieczony, ze spieczoną skórką. Chleb każdy wyjmujemy z blaszki przy studzeniu, bo inaczej paruje i skórka która jest w foremce/blaszce/naczyniu nie jest fajna tylko trochę rozmemłana. Mam nadzieję, że zdążyłam jeszcze przed pieczeniem 😉

      1. Chleb piekłam 35 min, trochę za bardzo się spiekł z góry. No i pękł, na całym obwodzie tak z góry. Nie wiem gdzie błąd, chyba za krótko rósł, ale bałam się, że za bardzo urośnie. W smaku przepyszny. Jestem ambitna i będę próbować do skutku. Serdeczne dzięki

        1. To po włożeniu do garnka/naczynia, warto bochenek nacechować czyli naciąć ostrym nożem, a najlepiej to wychodzi nacinanie żyletką. To powinno pomóc na pęknięcie, o ile to pęknięcie jakie myślę. Co do czasu rośnięcia, to trzeba by zobaczyć miąższ, bo on trochę może o tym podpowiedzieć. A następnym razem w takim razie można poeksperymentować z czasem wyrastania, niech porośnie sobie chłopak 😉
          Fajnie, że chlebek smakował 🙂 Powodzenia w dalszej przygodzie z pszennymi chlebkami. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *