Zupy

Botwinka – zupa z młodych buraczków bez śmietany

8 maja 2017

Zupa z botwinki chodziła za mną od jakiś dobrych dwóch tygodni, jednak nigdzie nie mogłam dopaść głównego składnika. W końcu się pojawił, radując me kubki smakowe niezmiernie 😉

Dlaczego uwielbiam botwinkę? Bo obojętnie jak przyrządzicie danie z botwinką, to będzie wyraziste ale również delikatne w smaku. U nas klasyczna zupa, bez jakiś udziwnionych dodatków czy choćby dodatku śmietany. Bez ziemniaków, za to z dużą ilością warzyw. W mojej zupie używam również wszystkich elementów botwinki – bulw, łodyżek jak i liści. Spotkałam się z ludźmi, którzy wyrzucają liście, ale przecież to część naszej botwinki, równie pełna witamin i całkiem smaczna.

I podobnie jak z młodą kapustą, tak pewnie w każdym domu, zupę z botwinki robi się w inny sposób. Tak jak wspominałam, u mnie wersja podstawowa, możecie dodać śmietanę, pominąć fasolę a dodać ziemniaki. Co kto lubi. Mój mąż ze smakiem pałaszował ją z jajkiem, dla mnie wystarczająca jest wersja bez jajka. Świetnie smakuje również na zimno i może stanowić doskonałą bazę do chłodnika.

Ja lubię dodać do wywaru czosnek. Tutaj wylądowały posiekane 3 ząbki. Tradycyjnie, nie każdemu musi to smakować, więc według swoich potrzeb zmieniajcie ten przepis. Ja jako bazy użyłam rosołu gotowanego na kurczaku, ale możecie również użyć wywaru z jarzyn, wtedy zupa będzie delikatniejsza. Jeśli używacie suchej fasoli, to niestety, ale trzeba ją wcześniej namoczyć i podgotować i do zupy dodać już praktycznie miękką, ale nie za miękką, żeby jednak troszkę smaku z siebie do zupki oddała. Ja z lenistwa czasem używam fasoli z puszki (mea culpa). Jeśli używacie młodych warzyw (jeszcze o nie ciężko), nie musicie ich podgotowywać przed dodaniem buraczków, tylko wrzucacie wszystko na raz. Ja do zupy zwykle dodaję połowę liści botwinki, ale jeśli wolicie, możecie użyć wszystkich.

No i koperek…to nieodzowna część wiosennej kuchni. Bez tych zielonych gałązek nie ma typowych wiosennych dań a ja uwielbiam zapach świeżego, posiekanego koperku 😉 I buraczki z botwinki…są delikatne, szybciutko się gotują, smakują po prostu buraczanie 😉 A co w planach? Pierogi z botwinką… Nie jadłam, nie wiem jak smakują, ale jestem niezmiernie ich ciekawa 😉 Niebawem na blogu, jak tylko buraczki troszkę podrosną.

Pamiętam, że jak byłam mała, rodzice zawsze do takiej zupy botwinkowej dorzucali łyżkę masła. Zupę też zabielali często śmietaną lub jedzoną na zimno maślanką albo kefirem.

A to dla mnie botwinka, bez jajka, za to warzyw tyle, że łyżka staje 😉 I po zdjęciach, doszła jeszcze garść koperku. Mniam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *