Bez pieczenia

Blok czekoladowy

21 sierpnia 2015

blok czekoladowy

Jeśli Twoje dzieciństwo przypadło na czasy PRL-u, na pewno kojarzysz blok. Na półkach w sklepach człowiek niewiele mógł spotkać, a dziecko chciało coś słodkiego.

Oczywiście, triumfy w tych latach święciły wyroby czekoladopodobne. Ale ja zawsze wolałam blok. Oj blok kochałam ( no dobra, kocham dalej) miłością wzajemną.  Pamiętam jak dziś, jak siedzieliśmy na klatce w kamienicy (bo kiedyś siedziało się z kolegami i koleżankami z podwórka na klatce) i kupiony blok dzieliliśmy między siebie zgodnie z zasadą “daj gryza”

Blok miał czarne opakowanie, z żółtym panem z tureckim nakryciem głowy. Dla dzieciaków, było to uosobienie szczęścia.

Kilka lat później przenieśliśmy się już na jedno z blokowisk i blok kojarzy mi się bardziej z tym miejscem niż wcześniejszymi. W każdym razie po raz pierwszy jadłam go u cioci na imieninach (a jakże!) z galaretką ( tej wersji mówię nie;).

W każdym razie były to czasy piękne. W 5-10-15 podawali przepis na domową czekoladę, koleżanka w szkole w sekrecie przed innymi przyniosła przepis na czekoladę. Owych przepisów nie pamiętam już, ale pewnie było to coś bloko-podobnego.

Blok czekoladowy

W każdym razie blok uwielbia też mój mąż i bardzo często robię go właśnie dla niego. Bakalie, herbatniki no i ten charakterystyczny smak mleka w proszku… mniam. Do tej pory oboje wylizujemy garnek 😉 Zgadniecie dlaczego na żadnym zdjęciu nie widać całego bloku? Tak, tak, ciężko od niego oderwać rączki 😉

Dość gadania, zapraszam na tradycyjny blok.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *