Z drożdżami

Ciabatta

4 października 2016

Ostatnio na spacerze z panem mężem odkryłam niesamowity sklep. Mają przepyszne mieszanki przypraw do dipów czy sosów, kremowe octy smakowe, smakowe oliwy i wiele innych dobrodziejstw. Wypakowałam koszyk po brzegi, odpłakałam swoje w kasie i wróciłam do domu… Wszystko pięknie, ale my jemy chleb razowy zwykle żytni, a jednak smak nowych zakupów idealnie wydobyłoby białe, pszenne pieczywo.

Co było robić, zakasałam rękawy i tak powstała ciabatta, która stała się bazą do pysznych kanapek i bruschetty 🙂

Przy okazji przeczesywania internetu w poszukiwaniu przepisu na ciabattę, trafiłam na niesamowity blog Paula Hollywood, mistrza w pieczeniu. Na pewno wrócę tu nie raz a i Was zachęcam do odwiedzenia strony Paula.

Co ja będę tu mówić, każdy wie, jak dobra ciabatta smakuje. W sumie grzechem jest zbyt duża liczba dodatków, bo dobre pieczywo z dipem czy maczane w dobrej jakości oliwie, obroni się samo. Powiem tylko tyle, że było mało 😉

Ciasto, zgodnie z tym co pisze Paul, wychodzi baaaardzo klejące. Jednak nie dajcie się zwieść i nie dosypujcie więcej mąki do niego. Jeśli to zrobicie, to ciabatta będzie pozbawiona charakterystycznego miąższu i w smaku bardziej będzie przypominać bagietkę. Po wyjęciu z keksówek (mogą być dowolne byle prostokątne foremki, ułatwiające potem formowanie bułek), będzie pewnie Was korciło do dodania mąki i zagniecenia ciasta. Nie róbcie tego, bo wytłoczycie powstałe w czasie wyrastania ciasta bąbelki powietrza.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *