Ciastka | Inne | Karnawał

Najlepsze faworki (chrust) – przepis mojej mamy

13 stycznia 2016

faworki

Faworki nieodłącznie kojarzą mi się z okresem karnawału czy też ostatków.  W domu rodzinnym przez mamę nazywane faworkami, przez tatę, z południa Polski – chrustem. Podobnie w Krakowie, ich nazwa to chrust.

Posypane kołderką z cukru pudru, rozpływającego się na języku. I te pęcherzyki ciasta pękające pod naciskiem zębów… To właśnie na faworki czekam cały rok 😉

Mi kojarzą się z dzieciństwem. Mama robiła je 2-3 razy w okresie karnawału, zawsze w sobotę. Z podanej ilości wychodziły dwa półmiski. Od samego patrzenia na to złoto, śmiały się oczy. A jeszcze ten zapach? Zawsze pomagałam przy nich mamie w kuchni. Przeciąganie kawałków ciasta przez siebie, było zawsze moim zajęciem. Tata za to zajmował się smażeniem. Taki podział ról.

faworki chrust

Przepisów jak i smaków faworków jest kilka. Te są delikatne, jeśli dobrze wybijecie ciasto wałkiem, to bąbelków będzie całkiem sporo.  Inne faworki jakie zdarzyło mi się jeść były a to bardziej miękkie, a to bardziej kruche. Te, może dlatego, że są wspomnieniem z dzieciństwa, smakują mi najlepiej.

Pamiętajmy, aby do ciasta zawsze dodać łyżkę spirytusu, wódki czy octu, która zapobiegnie wchłanianiu przez ciasto tłuszczu.

chrust

Babcia radziła dorzucić do smalcu… bo faworki drodzy czytelnicy smaży się na niezdrowym smalcu..kawałek ziemniaka. Ja trochę profanuję tą tradycję i do smalcu dolewam oleju.

Warto też otrząsnąć nadmiar mąki z faworków przed usmażeniem, bo mąka będzie się nam przypalać w tłuszczu i tłuszcz szybko będzie trzeba wymienić.

faworki3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *