Na zakwasie

Chleb żytni z kminkiem – podobno litewski ;)

24 października 2016
Jump to recipe

Dzisiaj przepis na chleb żytni na zakwasie. I chyba tutaj powinnam skończyć… W przepisie widnieje adnotacja, że to chleb litewski. Ale gdzie mu do Litwy? Poza kolorem i zawartością kminku, nader daleko. Na Litwie byłam i chleb ów jadłam. W sumie, nie trzeba go jeść, a wystarczy spojrzeć na jego fakturę. Jest bardzo zbita. Litewski chleb to chleb gliniasty, bardzo ciężki. Albo się go pokocha, albo nie. Litwini lubią jeść ten chleb smażony. A nawet serwują go w tej formie dzieciom, jako przysmak.

Dodatkowo, litewski chleb charakteryzuje się dość intensywnym kolorem, bardzo ciemnym brązem, uzyskiwanym przez dodanie kakao lub melasy.

No dobra, wiemy już, czym nasz bohater dzisiejszy nie jest, ale wart i tak jest naszej uwagi. Ja do barwienia go, użyłam prawdziwego, naturalnego kakao. Nie wiem czy dzięki temu, a może dzięki czemuś innemu, ale ma naprawdę rewelacyjny aromat. Doskonale się przechowuje. Mąż aż zwrócił uwagę co to za tak dobry chleb.

Jak widzicie na zdjęciach, miąższ ma taki tradycyjny, jak typowy żytni chlebek. Przypominam, że dodajemy do niego naprawdę sporo kminku. Jeśli kminku nie lubicie, to dużo w tym chlebie stracicie.

A skąd przepis na litewski chleb u mnie? Ostatnio mam zabawę i gotuję potrawy, nazwijmy je, regionalne. Potrawy z Moraw, Polski, Czech, Litwy, czy co się jeszcze nawinie. Żeby było śmiesznie, przepisy pochodzą z blogów zagranicznych.  I tak robiłam już „polish pierogis” – podobno typowo polskie danie, z nadzieniem z ziemniaków i boczku, potem gotowane i odsmażane na maśle. Piekłam typową, polską babkę z nadzieniem uwaga…z cynamonu 😉 Robiłam również morawskie kołacze, czyli drożdżówki ze śliwką – całkiem dobre przyznaję, jednak nie mi oceniać co mają wspólnego z Morawami. I teraz typowo litewski chleb… no ukhm.. człowiek dokształca się całe życie 😉

To co zauważyłam, to typowe chleby na zakwasie, dodatkowo z mąki żytniej, szczególnie w Stanach są dość rzadkie.

Chlebek najlepszy kolejnego dnia, kiedy ostygnie. Łatwiej go też wtedy kroić. Pamiętajcie, że żytnie chleby krojone na ciepło, nie są zbyt fajne, bo miąższ bardzo lubi kleić się do noża.

Nie podaję strony-źródła, bo dość mocno przepis zmodyfikowałam 😉

 

 

 

Only registered users can comment.

  1. Mam pytanie odnośnie gorącej wody. Wszędzie są zalecenia dotyczące temperatury wody używanej do wykonania ciasta chlebowego. Pierwszy raz się spotykam z użyciem gorącej wody. Dlaczego w tym przepisie nie stosujesz wyżej wspomnianej zasady temperatury wody ?

    1. A możesz przytoczyć ową zasadę, na którą się powołujesz?
      Użycie gorącej wody to tzw. zaparzanie mąki. Powoduje ono lepsze wyrastanie chleba (lepsza fermentacja) oraz to, że chlebek dłużej pozostaje świeży. Jest wiele różnych przepisów i w zależności z jakiego korzystasz, można użyć zaparzanej mąki lub zwykłej z wodą temperaturze pokojowej. Ten przepis zawiera właśnie zaparzanie. Ogólnie do pieczenia chleba zaleca się podgrzanie mąki.
      A zaparzanie mąki stosuje się zarówno przy wypiekach pszennych jak i żytnich. Mam nadzieję, że rozwiałam choć trochę Twoje wątpliwości 😉

  2. Dziękuję za odpowiedź :). Metoda zaparzania mąki jest mi znana, ale w przepisie nie ma tego stwierdzenia i stąd moje wątpliwości. Robiłam już chleb tą metodą i jakieś bułki. Były bardzo smaczne. Najczęściej stosuję do zaczynów wodę w temperaturze pokojowej. Z ciekawością upiekę kiedyś zaproponowany prze Ciebie chleb. Tylko jeszcze nie wiem kiedy :)…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *